Skip links

Książka za ponad 500zł?

Kto wie to wie, kto nie wie to nie wie, ale napisałem i sam wydałem 2 książki i czasem ktoś robi mi miłą niespodziankę, że owoc twórczości mojej w moim sklepiku zamówi. Jak mieszkałem w Warszawie lubiłem dowozić książki do mieszkań nabywców najchętniej rowerem. Kręciło mnie, że na ludziach robiło wrażenie, że sam autor jest kurierem. I na herbatę też dawałem się zaprosić. 🙂 Odkąd mieszkam w lesie to wysłanie książki to już wycieczka. Mam ulubioną panią w punkcie w Garwolinie, która od razu wpisuje mnie jako nadawcę i nie jest zbyt ostra z tymi maseczkami. I w Górze Kalwarii, gdzie jadę czasem w drugą stronę i 2 razy dalej by przełamać rutynę też swoją panią mam. I jak tam jadę to mogę Wisłą się cieszyć bo zawsze lubiłem rzeki i mosty. I pani lubi psy i ma karteczkę, że można z psami, więc tam jak już jadę to biorę nie tylko Rozalkę, ale i Czarnuszkę. I jeszcze w Łodzi mam ulubioną panią bo może po prostu mam łatwość by po prostu miłe panie stawały się moje ulubione. I mili panowie też, skończmy z tą dyskryminacją. Ale wczoraj byłem w Lublinie i nie mając tam żadnej pani po prostu w Mapsach znalazłem punkt tej samej firmy co wszędzie obsługującej kilka firm kurierskich. A tu niespodzianka. Szyld ten sam, ale nie ma żółtych plastikowych folijek InPostu w które zawsze pakuję i zaklejam by podać paniom Kasi, Ani lub Weronice. Pan za to wsadza moją książkę do kartonu, z wprawą chirurga przycina karton, „bo książka święta rzecz”, zakleja i wsadza do folijki Fed Exa. Większość ludzi nie zauważyłaby różnicy, a ja czuję lekką ekscytację. Trochę taką prozaiczną, czy ta usługa premium nie będzie to więcej kosztowała. Ale jeszcze bardziej czuję radochę, bo Fed Ex kojarzy mi się z filmem z Tomem Hanksem, który w ramach tej firmy latał by wylądować na bezludną wyspę. I jakkolwiek to może głupie, już widzę jak Tom Hanks, najlepiej ten dziki z długą brodą, zaraz będzie trzymał moją książkę. Ale, że mam z tego radochę to może taka drobna ekscytacja ma to sens?Spytałem pana o to, czemu FedExem a nie InPostem. No to zaświeciły się mu oczy i strzelił mi paruminutowy wykład. By historycznie naświetlić mi swoją pasję do podnoszenia jakości powrócił nawet do czasów gdy prowadził w Lublinie 3 salony Ery GSM. Cena 15 zł jak zwykle choć ciut niezwykle, takie małe wow!Czy pana książka jest warta więcej niż 500 złotych? – spytał pan będący fanem Fed Exa. I wtedy mi się zaświetliły oczka. Napisać książkę autentycznie wartą ponad 500 złotych? Tak głęboko transformującą. Dającą tyle wiedzy i doświadczeń, że ma prawo być tyle warta! Wie pan ta ma dużą moc ale mieści się spokojnie w tych pięciu stówach, ta kolejna co teraz wydaję też jeszcze się zmieści, ale wie pan może ta jeszcze następna? Wiem – uśmiechnął się do mnie.

Leave a comment